poniedziałek, 22 kwietnia 2013

V Spotkanie Warszawskich Blogerek moim okiem ;)



Wczoraj, 20 kwietnia, odbyło się V Spotkanie Warszawskich Blogerek. Spotkaliśmy się tym razem w 23 osobowym gronie w przepięknym lokalu Vapiano w centrum. Do dyspozycji miałyśmy jasne, oszklone patio na 1 piętrze. Dziewczynom restauracja bardzo przypadła go gustu, ponieważ dania są przepyszne, ceny nie wygórowane, a system zamawiania bardzo oryginalny.

Tym razem organizacji spotkania podjęła się Kasia wraz ze mną. Pomagała nam też Sylwia, która nie mogła niestety być z nami tego dnia. Całość zaplanowałyśmy trochę inaczej niż zazwyczaj, ponieważ postawiłyśmy na indywidualne konsultacje, tak aby dla każdego było coś miłego :)

Najpierw Pani Agata z Biodermy powiedziała nam kilka słów o marce, podała formularze do wypełnienia, a następnie przeprowadziła  indywidualne badania skóry twarzy. Mogłyśmy z weryfikować naszą wiedzę odnośnie stanu skóry oraz dowiedzieć się jaka pielęgnacja jest dla nas najlepsza. Podziwiam bardzo Panią Agatę, ponieważ dzielnie od 14 do 20 badała i doradzała każdej z osób.


Marcin Budzyk opowiedział nam o zapachach oraz pokazał kilka nowości. 
Ja osobiście zakochałam się w węglu <3


Następnie Pani Ewa, trycholog, opowiedziała nam o skórze głowy i  włosach oraz
przeprowadziła indywidualne konsultacje  :)


Po dłuższej przerwie i indywidualnych konsultacjach spotkaliśmy się z dwiema przedstawicielkami Vichy. Pani Karolina opowiedziała o marce i nowościach, a następnie Pani Agnieszka, dermatolog, porozmawiała z nami o pielęgnacji oraz o medycynie estetycznej.


Pani Julia z Rimmela, pokazała nowości oraz urządziła kącik make-up. Byłyśmy w siódmym niebie, a lakier do ust z serii Apocalips robił furrorę :D Dziewczyny malowały się wzajemnie. Nie ominęło to również i mnie :D



Schwarzkopf działał dzielnie od początku. Najpierw na zapleczu wystylizował modelkę, następnie pokazał nam jak to robić swoimi produktami. Nie mogło się to niestety odbyć na naszych oczach ze względu na jedzonko. Każda dziewczyna mogla potem podejść i skonsultować swoją fryzurę oraz odcień włosów. W taki sposób utworzyły nam się cztery mini gabinety: dermatolog, trycholog, makijażysta i stylista.


Pani Renata z Pat&Rub opowiedziała o firmie i nowościach oraz przeprowadziła z nami rozmowę odnośnie tego co my byśmy widziały w kolekcji. jakie produkty nam pasują a jakie nie i dlaczego. Poskarżyłyśmy się na sephorowskie testery.


Na sam koniec Pani Ewa reprezentująca Gosh i Lumene, dostarczyła nam wielu pozytywnych emocji. Byłyśmy oczarowane jej prezentacją i sposobem podejścia do nas. Fantastyczna babeczka!


A jak my się bawiłyśmy:


Na pewno więcej relacji znajdziecie u dziewczyn na ich stronach :)

Dziękuję serdecznie markom, które wzięły udział w spotkaniu:
Bath&Body Works, Pat&Rub, Gosh, Lumene, L'occitane, Vichy, Bandi, Schwarzkopf, Pilomax, Bioderma, The Body Shop, Rimmel i Elfa Pharm.


Jako organizator pokażę Wam jeszcze co kryły paczuszki ;)


here

here
Buźka!





wtorek, 16 kwietnia 2013

NailTek III czas start!


Cześć dziewczyny

Chciałam Wam powiedzieć że od dziś zaczynam swoją przygodę z odżywkami NailTeka.
Moje paznokcie od zawsze były kruche i łamliwe. Rozwarstwianie to dla mnie codzienność, dlatego nigdy nie miałam długich paznokci i zazdrościłam naszym koleżankom z blogów lakierowych.


Paznokcie możecie podziwiać tu:
Tydzień temu

Dziś

Ogólnie masakra :D 
Skórki, zabarwiona płytka po Essie, kruche i łamliwe paznokcie. 
Jest co robić i z czym walczyć.
Będę Was raz w tygodniu informować jak mi idzie :)
Dystrybutorem odżywek jest a.i.polska.

Trzymajcie kciuki!
Buźka!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Fioletowy smokey od Dior czyli Backstage Stories w Warszawie



W dniach 11-14 kwietnia w Klifie odbywają się warsztaty Backstage Stories Diora. Jest to doskonała okazja do zapoznania się z kolorówką marki i nauczeniem się kilku fajnych makijażowych trików.
Wizażyści podpowiedzą jak się malować, jakie kolory będą idealnie pasować to karnacji oraz zapoznają Nas dokładnie z produktami.


Malowała mnie sympatyczna Pani Kasia, która wykonała piękne i mocne fioletowe smoky. Była to świetna okazja abym mogłam zapoznać się z bliska z kilkoma nowościami. Niektórymi jestem na prawdę oczarowana. Szczególnie spodobał mi się podkład BB, cienie fioletowe 5tki oraz baza rozświetlająca.


Na sam koniec dostałam zdjęcie wykonane polaroidem wraz z listą kosmetyków, które wpadły mi w oko podczas makijażu.


Jeśli będziecie mieć okazję, koniecznie się wybierzcie na takie warsztaty. Z tego co się orientuję Backstage będzie jeszcze w kilku miastach w Polsce, min. Krakowie, Wrocławice i Gdańsku.

Buźka!

czwartek, 11 kwietnia 2013

Fairy Golds czyli limitowana 5tka Diora


Dziś chciałam Wam przedstawić moją pierwszą piątkę Diora.
Wpadłam na nią przypadkiem przy promocji -30% w jednej z warszawskich drogerii. Zawsze chciałam kupić sobie jedną z piąteczek, ponieważ fascynował mnie cień z drobinkami. 
Chyba prawie wszystkie paletki z kolekcji tej marki posiadają właśnie taki cień. Chorowałam na niego długo i szukałam zamienników, lecz żaden nie dawał takiego efektu co ten w tych zestawach. Kiedy zobaczyłam, że w tej limitce są aż dwa takie shimmery, musiałam ją koniecznie mieć. Szczególnie że była na nią promocja i zamiast 215zł kosztowała 150zł. Aż żal było nie wykorzystać takiej okazji.


Pierwsze moje wrażenia, były oczywiście mega pozytywne. Piękne kartonowe pudełeczko, śliczny welurkowe wdzianko i sama paletka z mieniącym się CD pod światło. Kolory piękne, moje ukochane złota, srebra i brązy. Tłoczenie jak na poduszeczkach... Można się poczuć jak księżniczka.


Kiedy już pierwsze zachwyty opadły, pierwsze swatche zrobiłam. Kilka makijaży wykonałam, postanowiłam ją ocenić. Kartonik i ulotka ze składem każdego cienia jest jak najbardziej dla mnie na plus. Do tego są przykładowe makijaże, w sam raz dla dziewczyn które średnio ogarniają więcej niż jeden kolor na powiece. Welurek za to brudzi się niemiłosiernie więc poszedł w kąt. Opakowanie choć piękne, bardzo nie praktyczne. Pozostają na nim ślady paluchów co mnie strasznie irytuje. Mieć takiego mercedesa, który tak się brudzi :| no nie. Ale na plus to że jak udało mi się zrzucić kasetkę z parapetu (serce mi stanęło, nogi się pode mną ugięły) to absy zadziałały i nic się paletce nie stało. Kamień z serca! Paletka miała jeszcze plastik zabezpieczający cienie ale powędrował do kosza.


W paletce mamy ładne duże lusterko, które nie przeważa i nie przewraca całego puzderka tylko delikatnie opiera się tylną krawędzią. Pacynki, są bardzo fajne, trwałe i praktyczne, tylko lubią wyskakiwać z pudełka. Całość wygląda solidnie.

Przejdźmy do najważniejszego czyli cieni.
Cienie są miękkie i mają bardzo dobrą pigmentację. Miałam pewne oczekiwania co do nich i się nie zawiodłam. Nakłada się je szybko i sprawnie zarówno pędzelkiem jak i pacynką, ale wydaje mi się że z pacynką kolor jest dużo intensywniejszy. Jedyne rozczarowanie to trwałość cieni. Bez bazy trzymają się ok 3h na moich powiekach, z bazą ArtDeco natomiast calutki dzień. Ostatnio nosiłam je od ok 6rano do 23 i im później tym bardziej efekt mi się podobał. Powoli zlewały się ze sobą ale nie w jeden kolor. Delikatnie przechodziły pomiędzy sobą. Największym rozczarowaniem niestety okazały się shimmery, na które tak bardzo liczyłam. Niestety nie trzymają się i po chwili opadają na policzki. Jedyną radą dla nich jest albo mocne wklepywanie pacynką albo pędzelkiem na mokro wtedy przedłużymy trwałość.

 Nazw kolorów Wam nie podam ponieważ są same numerki a i tak nigdzie nie ma legendy, który to który więc nie ma to większego sensu. Natomiast prezentują się tak:

Subtelny neutralny perłowy beż, nadający mokrą poświatę. Stosuję go jako odcień bazowy.

Jak dla mnie orzechowa latte. Razem z beżem daje ładny i subtelny biznesowy makijaż. Idealne połączenie na oficjalne wyjścia.

Najpiękniejszy z paletki i najbardziej napigmentowany odcień. Dla mnie to czekoladowe espresso. Wystarczy lekkie dotknięcie, żeby do szyku bizneswoman dodać wieczorowej klasy. Przepięknie gra swoim kolorem i w zależności o kąta patrzenia przeistacza się ze średniego do głębokiego brązu. Życzyłabym sobie żeby Dior robił same takie cienie.

Shimmerki. Co tu dużo mówić, piękne ale paskudy nie trwałe :(

Swatche razem:

Z lampą
Z lampą
Bez lampy


Oraz makijaż:


Tak oto prezentuje się moja paletka.
Podsumowując jestem z niej bardzo zadowolona i myślę że jeszcze jakąś kiedyś zakupię.
Przepraszam Was za różnice w podpisach ale tak to jest jak się szykuje post na dwa komputery i przez 3 miesiące ;) Muszę ogarnąć w końcu jakiś program do znaku wodnego.

Dotrwałyście do końca?
Jak Wam się podobają te kolorki?

Buźka!