Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avene. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 czerwca 2014

Czerwcowe meetingi z blogerami


Czerwiec obfitował w spotkania blogerskie i eventy. Bardzo się cieszę, że mogłam w nich uczestniczyć i spotkać te wszystkie mordeczki, które przeważnie obserwuję przez ekran komputera.

sobota, 15 września 2012

Haul po raz... no właśnie :)

Hej dziewczyny!

Zamęczę Was Haulami :P  Koniec sierpnia i wrzesień to dla mnie prawie same zakupy. Ale no nie mogłam się oprzeć wielu okazjom jakie natrafiły mi się, oczywiście niechcący, na drodze. I oto ich prezentacja:


Gdzie kupowałam?
  • Yves Rocher (2 salony)
  • Natura
  • stoisko Joko i Palomy w Tesco Kabaty
  • Tesco
  • SuperPharm
  • drogeryjka w Reducie (nazwy nie pamiętam)
  • kiosk (płyta Shape i PhotoShop)
W większości to były super okazje.
W Yves Rocher, gdzie za 3 mini produkty płaciłam 15zł i dostawałam do tego krem nawilżający. Niestety nie we wszystkich salonach jest ten sam asortyment jeśli chodzi o miniatury. W Arkadii były peelingi, mleczka nawilżające i sera przeciwzmarszczkowe ale nie było kremów nawilżających, błyszczyków i żeli. W drugi YR przy Wileńskim były same kremy, błyszczyki i jeden żel. Chciałam żel perfumowany ale Pani nie miała kodu na niego :( Za to wzięłam 2 kremy nawilżające i błyszczyk a trzeci kremik dostałam gratis w ramach promocji:) Prócz tego założyłam sobie u nich kartę i zostałam obdarowana próbkami nowego zapachu, który szalenie mi się podoba.

Kolejne kroki to Tesco na Kabatach. Tam na stoisku u Pani z Joko kupiłam piękny dyniowy lakier 8zł i peeling do rąk Palomy, na który czaiłam się od dłuższego czasu, za 8.80zł. W samym Tesco kupiłam żele Original Source, obecnie są w promocji po 5,99zł. Zawsze ale to zawsze kiedy jestem dłużej u mojego mężczyzny przyjeżdżam z górą żeli różnych firm. Oni chyba wiedzą kiedy robić promocje :D Łyżkę też mam z Tesco, dawali do makaronu Lubelli... uwielbiam takie gadżety, szczególnie że i tak miałam zakupić jakiś makaronik.

Stojąc w kolejce w aptece natknęłam się na peeling Avene z 200ml/22zł, oczywiście w promocji bo ważny do końca października. Mi to nie przeszkadza, jestem peelingomaniaczką i mogę mieć ich tysiące. A ten już poszedł w ruch i jest świetny!

W Naturze byłam jednego dnia dwa razy. Dorwałam limitkę Catrice Cucuba brązowy cień 12,50zł i lakier 10,50zł w kolorze przytłumionej pomarańczy. Cienia na zdjęciu nie ma, akurat gdzieś się wtedy zapodział. Dostałam także topper Essence w "kolorze" 02circus confetti za 7-8zł, oraz wysuszacz i utrwalacz Essence studia nails za 8zł.

Dawno temu odwiedziłam też SuperPharm w którym kupiłam krem Dermedic, nawilżający do skóry atopowej za 10zł i w Reducie w małej drogerii cienie i lakier firmy Enjoy (z Wałbrzycha). Ceny już niestety nie pamiętam ale coś ok. 6zł za sztukę. Cienie jak i lakier dla mnie to bliźniak MIYO. Te same opakowania, ta sama praktycznie szata graficzna i jakość cieni. Może ten sam producent?

Ostatnie rzeczy to płytka ze Shapea i kurs PSa. Będę ćwiczyć obie, tzn będę siebie ćwiczyć zarówno fizycznie jak i manualnie.

I dla Was zakupowe łupy z bliska:


I to wszytko co kupiłam :) Chyba czas na odwyk co? :D