wtorek, 21 sierpnia 2012

Marionnaud- opinia o sklepie.


Dziewczyny zgłosiłam się do akcji Marionnaud na facebooku. Zadanie polegało na przeprowadzeniu wizyty w jedenym z salonów i opisanie wraźeń. Ja wybrałam Mario w Konstancinie-Jeziornej w Starej Papierni. Ale za nim o tym...

Firma zapewniła mnie, że ich salony są powiadomione o akcji i że nie będzie problemów jeśli wejdę i powiem, że przyszłam na taką wizytę. Ja ufając im poszłam wraz z przyjaciółką w nadziei, że mnie powitają może nie z otwartymi ramionami, ale po prostu nie będzie zdziwienia. No niestety Panie w Marionnaud  o niczym nie wiedziały.

Moja opinia o salonie:

Jeśli chodzi o salon w Konstancinie, jestem zachwycona Paniami, ponieważ uwierzyły mi na słowo że jesteśmy aby opisać salon. I od razu opowiedziały nam o swoim salonie, o nowościach, o tym co ostatnio mają szczególnie dobrego, co ma przyjść w najbliższym czasie.Opowiedziały nam trochę o nowych zapachach i kolorówce. Były bardzo przyjazne i sympatyczne. Wiec właściwe osoby na właściwym miejscu.

Sam salon jest malutki i zadbany, taki kameralny. Wszędzie jest czysto i wszytko jest ładnie i tematycznie/firmami poukładane. Testery są rownież zadbane ijeśli jest tester to jest i produkt co się liczy, bo w innych firmach spotkałam się z tym że tester produktu jest ale nie ma produktu.

Dla mnie osobiście ten salon jest za mały, źle się czuję przechodząc wąską alejką i mając do wyboru tylko niektóre firmy jak Guerlain, Lancome, Dior, a pojechałam tam z nadzieją żeby kupić sobie coś ładnego z The Balm i trochę się zawiodłam ze względu na mały asortyment. Pamiętam jak w Piasecznie był Marionnaud, którego bardzo lubiłam. Był duży, a asortymentu pełna gama. Za to odkryłam MakeUp, coś pięknego!

Sądzę że salon ma potencjał tkwiący w Paniach ekspedientkach, ponieważ gdyby nei one nie zastanawiałbym się nad powrotem.

Podsumowując:
Salon- bardzo mały
Asortyment- mały wybór
Obsługa- fantastyczna


Opinia Kasi:

Na samym początku oczywiście liczy się wygląd. Ta mała bardzo przytulna drogeria od razu przykuwa wzrok wchodzących do budynku gości, znajduje się tuż za rozsuwanymi wejściowymi drzwiami do pasażu. Od razu widoczne jest logo oraz  promocyjne plakaty wiszące za szybami. Po wejściu oczywiście miłe przywitanie od ekspedientek.

Drogeria tak jak wcześniej wspomniałam mała i  przestronnie urządzona, regały świetnie opisane – widać od razu gdzie na półkach znajdują się kosmetyki dla niej, gdzie dla niego a gdzie do pielęgnacji ciała.  Zaznaczone były również nowości, które dopiero co weszły na rynek. Każda firma kosmetyczna ma swój regalik z najnowszymi kosmetykami. Osobno stolik z samymi przecenionymi kosmetykami.

Kosmetyki również zostały bardzo dobrze opisane, wszędzie znajdowały się ceny.
Obsługa przemiła. Dwie Panie które w każdej chwili gotowe były  pomóc w odszukaniu idealnego kosmetyku dla siebie, doradzić. Bardzo dobrze zorientowane w firmach kosmetycznych i w nowościach, które dopiero co weszły na rynek.  Jeżeli padło o pytanie o firmę, której akurat w tej przytulonej małej drogerii nie było, od razu słyszało się odpowiedz gdzie w innych drogeriach tej sieci można znaleźć owe  kosmetyki nawet z podaniem w którym centrum handlowym – pełen profesjonalizm w obsłudze klienta.

Jedyne co można zarzucić to wielkość drogerii a co za tym idzie mniej asortymentu niż w innych drogeriach sieci Marionnaud. No cóż, za to bardzo miło i kameralnie.

Inne uwagi:

Prócz tego salonu w Starej Papierni, miałam okazję być kilkukrotnie w Marionnaud w Elblągu z Zielonych Ogrodach. Uważam go za jeden z lepszych salonów ponieważ kolorówki było dużo więcej i Panie były bardzo pomocne. Więc numerem jeden w salonach tej sieci jest elbląska placówka :)

Przy okazji wizyty w Konstancinie Panie podarowały nam próbki, potem poszłyśmy do Rossmanna na shopping po drugiej stronie, a później na pizze :)

I dla Was trochę zdjęć z tego dnia:

wielkość Marionnaud
Guerlain
Lancome
MakeUp
pielęgnacja
próbki od Pań
zdobycze z Rossmanna
pełna oferta Essence
zaraz będzie pizza!

A Wy lubicie Marionnaud? Co Wam się u nich podoba a co nie? Piszcie :)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Revitacell, eyelashes therapy 28 dni później.

 
Heja :)

Dziś mam do zaprezentowania wyniki mojej rzęso kuracji. 24lipca otrzymałam odżywkę do rzęs firmy Revitacell i używałam jej 2 razy dziennie, rano i wieczorem. Moje rzęski niestety są marne. Krótkie, rzadkie i sztywne, dlatego też zdecydowałam się na przetestowanie jej.

Współpraca z firmą od której dostałam odżywkę to była czysta przyjemność. Jedynie czego od nas wymagali to wypełnienia ankiety. Nie zmuszano nas do publikacji postów na temat tego produktu ani fotografii. Ja jednak postanowiłam sprawdzić ją i odpisać dla Was.
Jak już pisałam w poprzednim poście o odżywce ma ładne nie przesadzone opakowanie, fajną szczoteczkę, która dobrze rozczesuje brwi i rzęsy. 


Co mogę o niej nowego powiedzieć?

Jak ją niechcący wsadzimy do oka nic się nie dzieje, nawet nie szczypie, nie powoduje reakcji alergicznych, które moje oczęta uwielbiają przy jakichkolwiek specyfikach. Za to ogromny plus dla odżywki!
Niestety nie nadaje się na szybki makijaż tzn. nałożenie odżywki i od razu tuszu, ponieważ bardzo długi schnie i można zrobić sobie piękną pandę na oczach. Ale odczekanie 10-15min po nałożeniu odżywki wystarczy i można malować :)

Efekty?
Tak efekty są i to jakie! W porównaniu do tego co miałam i mam teraz to mega różnica. Ankietę miałyśmy wysłać do 10 sierpnia, firma przedłużyła termin do 16 żeby dziewczyny jeszcze zobaczyły efekty. Ja swoją wysłałam 10, bo już widziałam super firanki. Pierwsze oznaki tego że działa zauważyłam 10dni po jej codziennym stosowaniu. Rzęski zrobiły się trochę dłuższe i grubsze. Do tego przestały mi zupełnie wypadać! Byłam w szoku, bo nastawiłam się sceptycznie do tak szybkiego działania. Do 10 sierpnia moje rzęsy były już długaśne :D Byle jaki tusz na rzęsach robi mi teraz wachlarz z rzęs. Nawet mo mężczyzna to zauważył! Który nie widzi jak podetne włosy czy zmienei kolor, wiec efekty są.

Przed:
zdjęcia robione w pomieszczeniu 24 lipca 2012
Po:
Miałam problem z aparatem nie mógł złapać ostrości 2 dni temu, a dziś posiałam już rzęsometr ale mam nadzieję że zobaczycie różnicę.

18.08.2012
20.08.2012
20.08.2012
Mi efekt bardzo się podoba, widzę bardzo dużą różnicę pomiędzy tym co było a jest teraz. Odżywka mam nadzieję, że posłuży mi jeszcze z dwa miesiące. Mama mojego chłopaka powiedziała, że jak tylko wejdzie na rynek ma zamiar ją sobie kupić :)

Jeśli potrzebujecie szybkiej terapii rzęs polecam z czystym sumieniem!

Buźka!
Anka


sobota, 18 sierpnia 2012

Ciasteczkowy potwór- lakierowy pojedynek by Aga N.


Hej dziewczyny!

Aga się zgodziła i w każdą sobotę będzie się dla Was starała zrobić coś nowego, co udało się nam wypatrzeć w sieci. Dziś ciasteczkowy potwór, którego znalazłam na blogu racja pielęgnacja u Moniki i Magdy (z którą kiedyś pracowałam :* ). Dziewczyny wzorowały się na zdjęciu z innego bloga, a mianowicie http://omnails.tumblr.com/.

Oryginał:
  
Dzieło Agi:

Jako podkład standardowo odżywka Eveline 8w1, niebieski to Ados Neon Fluo, biały Golden Rose nr 104, czarny MIYO nr 04, ciasteczka to moja własna mieszanina, a polewa brąz z Lovely Crystal Strenght nr 277, wszystko oczywiście wykonane wykałaczką ;)

To szare futro widoczne w tle to mój psiak, który uwielbia przesiadywać na parapecie ;p


I jak Wam się podoba?

Buźka!


czwartek, 16 sierpnia 2012

WYPRZEDAŻ!- ukochane słowo każdej kobiety. Czy do 30zł można kupić coś ładnego?

This is Spartaaaaaaaaa!!!
Hej dziewczyny!
Dziś będzie nie kosmetycznie. Postanowiłam, że jeden post poświęcę wyprzedażą, jakie teraz mamy oraz temu co upolowałam. Wydaje mi się że takie posty są przydatne i sama chętnie czytam oraz oglądam, co dziewczynom na innych blogach udało się upolować po okazyjnej cenie :D

Ostatnio miałam takie trzy dni, kiedy po zajrzałam do galerii handlowych, czy to po zakupy żywnościowe czy spotkanie towarzyskie i jak to się mówi okazja była więc czemu nie skorzystać? Ostatniego zakupowego haulowego dnia doszłam do wniosku a czemu by nie opisać tego i Wam pokazać, czy za 30zł jesteśmy w stanie wypatrzeć sobie na wyprzedaży coś ładnego, w innym rozmiarze niż XS i S.
Moja odpowiedz brzmi: oczywiście, że tak! Ja sama noszę rozmiar od 40 do 46 w zalezności od firmy i ciucha. Dziewczyny wiecie jak ciężko jest znaleźć coś w ludzkiej cenie od tak i pasujące na nas:) U mnie jak coś jest dobre w talii, to nie przechodzi przez mój spory biust.

Wycieczkę zaczęłam od Fashion House'a w Piasecznie.
Można znaleźć tam dużo fajnych ciuchów w w miarę normalnych cenach jak na studencką kieszeń. Pojechałam tam głównie przez tamtejszego super taniego Inglota. Po drodze wpadłam do Tatuum a tam mega przeceny. Ciuchy ładne, bluzki po 20-30zł, spodnice ok. 50zł.
Upolowałam:
Tatuum 20zł, kupiłam.
Tatuum 30zł, kupiłam :)
Tatuum 30zł. Oczywiście kupiłam.
Muszę przyszyć niteczkę, która puściła przy rękawie.

Kilka dni później byłam w Złotych Tarasach
Zaszłam do Bereshki ale nie było na czym zawiesić oka, jeden wieszak z wyprzedażami. Poszłam obok do Stradivardiusa, a tam masakra nie wyprzedaż.
Porządek w Stradivardiusie.


Zgadnijcie co zrobiłam jak to zobaczyłam?
a) zanurkowałam w tym
b) wyszłam :)
wyślij sms na nr 0123456789, w treści wpisz numer odpowiedzi :P

Na szczęście potem poszłam do New Yorkera, a tam tyle promocji i porządek! Zauroczyła mnie tam jedna z ich firm Amisu. Ładne fasony i mieciutkie materiały. Kupiłam :)

New Yorker, Amisu 20zł. Kupiłam.
New Yorker, Amisu 20zł. Kupiłam.
New Yorker, Amisu 20zł. Kupiłam.
New Yorker, Amisu 20zł. Kupiłam.
New Yorker, Amisu 30zł.
Kupiłam, super leginsy czy co to tam ma być :P

Ostatniego dnia szału przed spotkaniem ze znajomymi jechałam do Galerii Mokotów.
Byłam tam w Cubusie, ale ani promocje ani nowa kolekcja nie przyciągnęły mnie. Następnie poszłam do Camaieu. Wyprzedaż marna, ale nowa kolekcja cudo! Zrobiłam kilka fot, ale nic nie kupiłam bo nie mieściło się do magicznych 30zł.

Propozycja Camaieu.

Następnie byłam w H&M, Mango, Orsay i Reserved.


Nic tam dla siebie nie znalazlam i nic mnie nie przyciągneło.
W Reserved rzuciły mi się w oczy dwie bluzki, które musiałam obfocić. Uważam, że są urocze! Na cenę nie patrzyłam, bo już wyrosłam z takich rzeczy ale nadal są słodkie:)
Reserved
Reserved
W Reserved warte uwagi są żakiety do 100zł. Ja znalazłam za 70zł na siebie, ale był trochę za krótki wiec odpuściłam.
Reserved, 70zł
Później moje kroki skierowałam do Promodu. Ile tam jest przecen i jakie śliczne ciuchy! Polecam Wam tam iśc bo do 50zł można dostać ładne bluzki a do 80zł mega sweterki.

Ja skorzystałam z okazji i wzięłam:
Promod, 15zł!
Ino ja w niej ;) Foto z "kalkulatora".

Chciałam Wam jeszcze  pokazać spódniczkę (w Promodzie). Dla mnie za krótka, ale urocza i kosztowała 20zł.
Promod, 20zł
Może ktoś się skusi?
Ostatnie, co chciałam Wam pokazać to zdobycze ze Szmizjerki. Przekonałam się do second heandów. Szczególnie, że płacił mój luby :)

Atmosphere, 9zł na wagę ;)
Marks&Spencer, 13zł na wagę.
I to już wszytko! Trochę tego było :P Polecam Wam przejśc się do New Yorkera bo do 30zł możecie dostać wszytko, bluzki, sukienki, spodnie.

A Wy poszalałyście na wyprzedażach? Piszcie!

Buziak!