Hej dziewczyny!
Zamęczę Was Haulami :P Koniec sierpnia i wrzesień to dla mnie prawie same zakupy. Ale no nie mogłam się oprzeć wielu okazjom jakie natrafiły mi się, oczywiście niechcący, na drodze. I oto ich prezentacja:
Gdzie kupowałam?
- Yves Rocher (2 salony)
- Natura
- stoisko Joko i Palomy w Tesco Kabaty
- Tesco
- SuperPharm
- drogeryjka w Reducie (nazwy nie pamiętam)
- kiosk (płyta Shape i PhotoShop)
W większości to były super okazje.
W
Yves Rocher, gdzie za
3 mini produkty płaciłam
15zł i dostawałam do tego krem nawilżający. Niestety nie we wszystkich salonach jest ten sam asortyment jeśli chodzi o miniatury. W Arkadii były peelingi, mleczka nawilżające i sera przeciwzmarszczkowe ale nie było kremów nawilżających, błyszczyków i żeli. W drugi
YR przy Wileńskim były same kremy, błyszczyki i jeden żel. Chciałam żel perfumowany ale Pani nie miała kodu na niego :( Za to wzięłam 2 kremy nawilżające i błyszczyk a trzeci kremik dostałam gratis w ramach promocji:) Prócz tego założyłam sobie u nich kartę i zostałam obdarowana próbkami nowego zapachu, który szalenie mi się podoba.
Kolejne kroki to
Tesco na Kabatach. Tam na stoisku u Pani z
Joko kupiłam piękny
dyniowy lakier 8zł i
peeling do rąk Palomy, na który czaiłam się od dłuższego czasu, za
8.80zł. W samym Tesco kupiłam żele
Original Source, obecnie są w promocji po
5,99zł. Zawsze ale to zawsze kiedy jestem dłużej u mojego mężczyzny przyjeżdżam z górą żeli różnych firm. Oni chyba wiedzą kiedy robić promocje :D Łyżkę też mam z Tesco, dawali do makaronu Lubelli... uwielbiam takie gadżety, szczególnie że i tak miałam zakupić jakiś makaronik.
Stojąc w kolejce w
aptece natknęłam się na
peeling Avene z 200ml/22zł, oczywiście w promocji bo ważny do końca października. Mi to nie przeszkadza, jestem peelingomaniaczką i mogę mieć ich tysiące. A ten już poszedł w ruch i jest świetny!
W
Naturze byłam jednego dnia dwa razy. Dorwałam limitkę
Catrice Cucuba brązowy cień
12,50zł i lakier
10,50zł w kolorze przytłumionej pomarańczy. Cienia na zdjęciu nie ma, akurat gdzieś się wtedy zapodział. Dostałam także
topper Essence w "kolorze" 02circus confetti za
7-8zł, oraz wysuszacz i utrwalacz
Essence studia nails za
8zł.
Dawno temu odwiedziłam też
SuperPharm w którym kupiłam
krem Dermedic, nawilżający do skóry atopowej za
10zł i w Reducie w małej drogerii cienie i lakier firmy
Enjoy (z Wałbrzycha). Ceny już niestety nie pamiętam ale coś ok. 6zł za sztukę. Cienie jak i lakier dla mnie to bliźniak MIYO. Te same opakowania, ta sama praktycznie szata graficzna i jakość cieni. Może ten sam producent?
Ostatnie rzeczy to płytka ze
Shapea i kurs
PSa. Będę ćwiczyć obie, tzn będę siebie ćwiczyć zarówno fizycznie jak i manualnie.
I dla Was zakupowe łupy z bliska:
I to wszytko co kupiłam :)
Chyba czas na odwyk co? :D