Dziś pokażę Wam coś, co dosłownie przed chwilą zmalowałam. Makijaż oczu i twarzy, który widzicie został sfotografowany jakieś 9 godzin od pomalowania. Jedynie zmieniłam usta, które w oryginale były nudowe, a w nowszej wersji są mocno zarysowane.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lily Lolo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lily Lolo. Pokaż wszystkie posty
sobota, 14 lutego 2015
Metaliczne usta
niedziela, 25 stycznia 2015
Lily Lolo- uniwersalne duo do brwi i najlepszy pędzelek ever!
Ostatni rok, można z całą pewnością okrzyknąć rokiem brwi. Wiele z nas zaczęło je regulować i malować. Ja również. W tym czasie zaopatrzyłam się w wiele produktów, które miały mnie wspomóc, w walce o piękną ramę (tak mówię na brwi) w makijażu. Jednym z lepszych i delikatniejszych kosmetyków, które pomogły, a "Breżniewa" nie zrobiły, było Eyebrow Duo marki Lily Lolo.
środa, 26 listopada 2014
Podkład mineralny Lily Lolo w odcieniu Warm Peach
Do podkładów mineralnych miałam kilka podejść. Zaczęłam od EDMu, potem przeszłam na Annabelle Minerals i ostatecznie odpuściłam. Czułam się w nich źle, do tego AM ciemniało mi na twarzy i z jasnego odcienia robiła się solaryjna pomarańcza. W sumie było to jakieś 6-8 małych słoiczków, których do tej pory nie zużyłam. Od ostatnich moich testów minęło jakieś 3 lata. W wakacje podjęłam się przetestowania podkładu mineralnego Lily Lolo- marki szeroko zachwalanej w internecie. Uznałam, że jeśli tym razem się nie sprawdzi to odpuszczam i już nigdy nie zapuszczę się w mineralne rejony. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy to był mój ostatni raz, zapraszam do czytania.
wtorek, 7 października 2014
Choc Fudge Cake i Golden Lilac, Lily Lolo
Mineralne cienie Lily Lolo to produkt na który dawno miałam ochotę. Podobały mi się swatche na innych blogach, słoiczki z logiem, oraz sposób zabezpieczenia przed wysypaniem. Całość sprawiała wrażenie bardzo estetyczne i minimalistyczne. Dzięki Costasy, w końcu miałam okazję je przetestować. Jeśli chcecie zobaczyć je w akcji, zapraszam na post.
poniedziałek, 11 sierpnia 2014
Moje malowanie: makijaż Ani
Raz na jakiś czas mam okazję kogoś pomalować. Tym razem trafiło na Anię, której tym razem udało mi się zrobić zdjęcia. Nie oddają one do końca efektu, który uzyskałyśmy, ale dają na pewno pojęcie, jak on wyglądał. Założeniem makijażu była trwałość oraz zmatowienie tłustej skóry. Makijaż miał być dziewczęcy i delikatny. Jeśli chcecie dowiedzieć się jakich kosmetyków użyłam do niego, zapraszam na post.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




